Fotograficzne czary mary prosto z Azji, czyli MeituPic.

Saturday, 16 April 2016

Kilka lat temu przypadkiem na portalu instagram znalazłam zdjęcie z bardzo ciekawym i nietypowym filtrem. Tak poznałam aplikację MeituPic, która wtedy miała nazwę Meitu XiuXiu i na darmo było szukać jej bez chińskiej klawiatury w telefonie. Pomyślałam sobie, że skoro posiadam kilka zdjęć, które wymagają poprawki to podejmę ryzyko i opiszę ją Wam a przy okazji pokażę jak aplikacje na telefon potrafią ułatwić życie nie wyciągając nam pieniędzy z kont czy portfeli. 

Na sam początek zobaczmy zdjęcie, którym dzisiaj się zajmiemy - zdjęcie zostało zrobione aparatem Canon EOS 600D. Obiektyw, który został użyty to Canon EF 50 mm f/1.8 II, czas ekspozycji w trybie manualnym 1/500. Słońce było schowane za chmurami, a ja popełniałam według wielu osób grzech śmiertelny, bo jak to tak fotografować pod słońce/światło, ponieważ nawet jeśli słońce w tej chwili jest za chmurami to jest ono naszym źródłem światła. Jak widać na załączonym obrazku zdjęcie nie powala. I tutaj wychodzi mój kolejny karygodny grzech - JPG zamiast RAW - mówiąc w kilku słowach, RAW nadaje się do obróbki, a JPG na obróbce często traci. 


Dla wygody przed obróbką zmniejszam rozdzielczość zdjęcia oraz wgrywam na moje konto w serwisie dropbox, ponieważ komu obecnie potrzebne są kable i 10 godzin czekania aż pliki zostaną przesłane. Plik zapisuje na karcie w telefonie i otwieram program Meitu, który na samym początku pokazuje nam kilka opcji, chociaż ja wolałabym to nazwać „sekcji”. Jeśli mieliście do czynienia z VSCO czy Adobe Lightroom to na 100% kojarzycie gotowe presety - tak samo działa edycja w Meitu. Oprócz presetów, czyli filtrów znajdziemy również podstawowe ustawienia takie jak korekcja kolorystyczna, kontrast czy naświetlenie oraz kilka „pierdółek” typu „magic brush”, ramki czy naklejki.

Na niektórych filtrach znajdziecie znak, który ja nazywam „shuffle” czy „szufluj”, a co po polsku jeśli się nie mylę powinniśmy przetłumaczyć na losowy wybór, który wcale nie jest taki losowy - filtry w tych opcjach powtarzają się w tej samej kolejności za każdym razem. Dużą zaletą jest zmiana natężenia filtrów, dzięki czemu możemy uzyskać delikatne efekty oraz poświaty.


Opcja, którą nazwałam „magic brush” to nic innego niż kolorowe pierdółki do zdjęć - niektóre tworzą linie, inne natomiast - bokeh czy inne efekty, które nie jednej osobie przypadną do gustu. Jest również opcja, której brak mi w wielu programach - mozaika - mamy wybór między zwykłym pikselem czy wypełnieniem w różne kolorowe i fantazyjne wzorki np. wiśnie. 


Kolejny segment aplikacji to Retusz, znajdziemy w nim nie tylko presety z ustawieniem natężenia (subtle, medium oraz strong”), wygładzanie twarzy, powiększanie oczu, usuwanie cieni spod oczu, ale również „rozciągnięcie” czy „wyszczuplanie”. Przy 2 ostatnich opcjach proszę o zachowanie zdrowego rozsądku, ponieważ takie opcje łatwo rozpoznać po tle - zwłaszcza po kafelkach.


Opcja Collage pozwala nam zrobić sklejki ze zdjeć, czyli kolaże, których często wiele osób poszukuje. Ta aplikacja nie tylko podzieli Wam ekran na dowolną ilość pól do wypełnienia, w różnych przedziwnych formacjach (do około 12-14 zdjęć na jeden kolaż) ale również pozwoli stworzyć „plakat” z fantazyjnym tłem. Gdyby było nam za mało opcji do wyboru zawsze możemy za darmo pobrać dodatkowe tła, filtry, ustawienia, naklejki czy inne pierdółki w dziale „materiały”. Aplikacja posiada również 2 opcje, które nie koniecznie są przydatne - „Camera FX” czyli aparat z dodatkowym „upiększeniem” oraz „Tips”, czyli wskazówki, które w 99% będą bezużyteczne, ponieważ są po… chińsku. Tak, tak, zdaje sobie sprawę, że wiele osób pod wpływem trunków wysokoprocentowych zyskuje zdolność mówienia po antycznej grece, ale nie wiem ile musiałabym wypić, aby zrozumieć ten dział, chociaż z ręką na sercu się przyznaje - po 2 godzinach konwersacji w języku włoskim zaczęłam rozumieć język rosyjski i oblałam egzamin z języka włoskiego, to się nazywa talent.

Na dole menu, w prawym rogu możemy znaleźć 2 przyciski - pierwszy, który przenosi nas na stronę pełną gier stworzonych przez producenta aplikacji oraz drugi, który warto zbadać przed użyciem aplikacji i zmienić chociażby rozdzielczość zapisywanych zdjęć, automatyczny zapis zdjęć czy nawet miejsce docelowe, w którym zdjęcia mają zostać zapisane. Powyższe zdjęcia to twory wykonane przy użyciu MeituPic, a jak prezentowała się ostateczna wersja zdjęcia, do której zostały użyte inne narzędzia?


Warto dodać, że aplikacja Meitu posiada również wersję na PC czy web, które dają trochę inne możliwości. 

A jak Wam podoba się ta aplikacja? Jakich aplikacji Wy używacie? I najważniejsze pytanie - czy chcecie w przyszłości podobne posty dotyczące edycji zdjęć, montażu filmów lub technologii? Czekam na Wasze odpowiedzi :)
2025 © KHERBLOG | All about asian beauty, skincare and lifestyle. Design by FCD.